Szkoda po kunie w dachu
Dlaczego odszkodowanie często nie wystarcza?
Kuna na poddaszu wielu osobom kojarzy się głównie z hałasem, bałaganem i nieprzyjemnym zapachem. Problem zaczyna się wtedy, gdy okazuje się, że to nie jest tylko obecność zwierzęcia w budynku, ale realna szkoda w dachu i izolacji domu. W praktyce szkody po kunach często obejmują nie tylko widoczne ślady bytowania, ale też uszkodzone ocieplenie, zniszczoną membranę dachową, zabrudzoną izolację, a czasem również kolejne warstwy dachu. Największy problem polega na tym, że duża część tych uszkodzeń nie jest widoczna od razu. To właśnie dlatego wielu właścicieli nieruchomości dopiero po czasie orientuje się, że wypłacone odszkodowanie nie wystarcza na realny remont.
Szkoda po kunie to nie zawsze drobna naprawa
Wielu poszkodowanych zakłada, że skoro ubezpieczyciel przyjął szkodę i wypłacił pieniądze, to temat jest zamknięty. Tymczasem w sprawach szkód po kunach największy problem często nie leży w samym zgłoszeniu, ale w tym, czy prawidłowo ustalono rzeczywisty zakres uszkodzeń.
W tego typu sprawach szkoda bywa ukryta w warstwach dachu. Samo wejście na strych, kilka zdjęć albo pobieżne oględziny często nie wystarczają, żeby ocenić:
● jak duży jest zakres uszkodzeń,
● które elementy wymagają naprawy lub wymiany,
● jaka technologia naprawy ma sens,
● ile naprawdę będzie kosztować przywrócenie dachu do prawidłowego stanu.
Dlaczego odszkodowanie po szkodzie od kuny bywa za niskie?
Najczęściej nie chodzi o jeden błąd, tylko o kilka problemów jednocześnie. W praktyce zaniżenie odszkodowania po szkodzie wyrządzonej przez kunę często wynika z tego, że:
● nie został dobrze wykazany pełny zakres szkody,
● oględziny były zbyt powierzchowne,
● szkoda została oceniona tylko na podstawie zdjęć,
● przyjęto zbyt małą powierzchnię naprawy,
● pominięto część robót lub materiałów,
● zastosowano niewłaściwą technologię naprawy,
● nie uwzględniono szkód ukrytych w warstwach dachu.
To właśnie dlatego sama decyzja ubezpieczyciela i sama kwota przelewu nie mówią jeszcze, czy szkoda została rozliczona prawidłowo.
W szkodach po kunach kluczowa jest dokumentacja
To jeden z najważniejszych punktów całej sprawy. W przypadku szkody po kunie bardzo często nie wystarczy pokazać samego efektu z wierzchu. Trzeba jeszcze wykazać, co dzieje się pod pokryciem dachowym i w warstwach izolacyjnych. W takich sprawach ogromne znaczenie mają:
● zdjęcia wykonane w sposób uporządkowany,
● dokumentacja przed i po odkrywkach,
● pomiary,
● opis warstw dachu,
● przedmiar i kosztorys oparty o realny zakres naprawy.
W praktyce jednym z najmocniejszych narzędzi dowodowych bywają odkrywki dachu. To właśnie one pozwalają zobaczyć skalę problemu tam, gdzie szkoda nie jest widoczna gołym okiem. Termowizja może pomóc wskazać podejrzane miejsca, ale nie zastąpi rzetelnego potwierdzenia faktycznych uszkodzeń.
Gdzie poszkodowani najczęściej tracą pieniądze?
Najczęściej w jednym z tych momentów:
● przy zbyt pobieżnych oględzinach,
● przy braku odkrywek albo złym ich udokumentowaniu,
● przy przyjęciu zbyt wąskiego zakresu szkody,
● przy kosztorysie, który nie odpowiada rzeczywistym pracom potrzebnym do naprawy.
To bardzo ważne, bo szkoda po kunie nie kończy się na samym zauważeniu śladów bytowania zwierzęcia. Ubezpieczeniowo liczy się konkretny skutek: uszkodzenie izolacji, membrany, instalacji elektrycznej,
Jak to wygląda w praktyce?
W wielu takich sprawach problem nie polega na tym, że szkoda w ogóle nie została przyjęta. Problem polega na tym, że została przyjęta zbyt wąsko albo rozliczona w sposób, który nie pozwala realnie sfinansować naprawy. Często wygląda to tak: poszkodowany zgłasza szkodę, organizuje wykonawcę, dopilnowuje odkrywek, zbiera dokumentację, a mimo to kluczowe ustalenia nie znajdują pełnego odzwierciedlenia w kosztorysie ubezpieczyciela. Dopiero dokładna analiza dokumentów, zdjęć, zakresu prac i technologii naprawy pokazuje, że rzeczywista szkoda jest większa niż wynikało to z pobieżnej oceny.
Co warto zrobić po zauważeniu szkody po kunie?
Najważniejsze jest, żeby nie działać chaotycznie. W praktyce warto:
- zabezpieczyć miejsce i ograniczyć dalsze szkody,
- zrobić podstawową dokumentację zdjęciową,
- zgłosić szkodę i zadbać o potwierdzenie przyjęcia szkody,
- w razie podejrzenia szkód ukrytych zadbać o rzetelną diagnostykę,
- dopilnować, żeby oględziny były adekwatne do skali problemu,
- porównać kosztorys ubezpieczyciela z realnym zakresem naprawy.
To nie jest jeszcze cała procedura, ale właśnie te etapy najczęściej decydują o tym, czy sprawa zostanie dobrze poprowadzona, czy od początku ustawi się na zbyt niskim poziomie.
Jaka jest moja rola w takich sprawach?
Moja rola nie polega na tym, żeby napisać odwołanie.
Najpierw trzeba sprawdzić, czy szkoda została prawidłowo udokumentowana, czy zakres prac został dobrze ustalony i czy kosztorys odpowiada temu, co rzeczywiście trzeba naprawić. Dopiero wtedy można realnie ocenić, czy odszkodowanie zostało zaniżone i czy jest przestrzeń do uzyskania wyższego odszkodowania.
Właśnie w tym miejscu najczęściej pojawia się moja praca: analiza dokumentów, ocena rozliczenia szkody i uporządkowanie sprawy tak, żeby poszkodowany nie musiał sam walczyć z całym procesem.
Kiedy warto zweryfikować swoją sprawę?
W szczególności wtedy, gdy:
● odszkodowanie nie wystarcza na realny remont,
● szkoda była oceniana pobieżnie,
● nie wykonano rzetelnych odkrywek albo nie wykorzystano ich właściwie,
● kosztorys ubezpieczyciela nie zgadza się z zakresem prac wskazywanych przez wykonawcę,
● masz poczucie, że szkoda została przyjęta, ale nie została dobrze policzona.
Podsumowanie
Szkoda po kunie to jeden z tych przypadków, w których najwięcej zależy nie od samego zgłoszenia szkody, ale od prawidłowego ustalenia i udokumentowania jej rzeczywistego zakresu. Jeżeli ten etap zostanie zrobiony pobieżnie, później nawet wypłacone odszkodowanie może być po prostu za niskie. Dlatego zanim uznasz sprawę za zamkniętą, warto sprawdzić, czy decyzja ubezpieczyciela i kosztorys rzeczywiście odpowiadają skali problemu.
Masz szkodę po kunie i nie wiesz, czy odszkodowanie zostało policzone prawidłowo? Skontaktuj się ze mną.
Przeanalizuję Twoją sprawę i sprawdzę, czy istnieje przestrzeń do uzyskania wyższego odszkodowania

